Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Ludzie »

Gustavo Gutiérrez powraca

Anna Pawlikowska


16-09-2013 / AP

 Papież Franciszek 12 września spotkał się w Watykanie z jednym z najbardziej znaczących teologów wyzwolenia, 85-letnim Peruwiańczykiem o. Gustavo Gutiérrezem. Audiencję zorganizował prefekt Kongregacji Nauki Wiary, abp Gerhard Müller.


O. Gustavo Gutiérrez OP /fot. Internet

O. Gustavo Gutiérrez OP /fot. Internet

Kilka dni wcześniej o planowanym spotkaniu papieża z Gutiérrezem powiedział w Mantui abp Müller, który razem z peruwiańskim teologiem uczestniczył w promocji ich wspólnej książki "Po stronie ubogich. Teologia wyzwolenia", opublikowanej w 2004 roku.

Gustavo Gutiérrez urodził się w 1928 r. w Limie w rodzinie o mieszanych, hiszpańskich i indiańskich korzeniach. W dzieciństwie cierpiał na gronkowcowe zapalenia szpiku i kości (osteomyelitis), co spowodowało, że dłuższe okresy spędzał leżąc w łóżku, a od 12 do 18 roku życia poruszał się na wózku inwalidzkim. Gdy jego stan zdrowia na to pozwolił, rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie San Marcos w Limie, zaangażował się też w działania Akcji Katolickiej, co stanowiło dla niego pierwszy krok w kierunku myśli teologicznej. Ostatecznie porzucił myśl o tym, by zostać psychiatrą i zaczął studiować teologię w Lovanium i Lyonie.

Wśród jego nauczycieli znaleźli się tacy luminarze, jak Henri de Lubac, Yves Congar czy Marie-Dominique Chenu. Mając bliski kontakt z teologami, którzy już wtedy kładli podwaliny pod Vaticanum Secundum, jak Edward Schillebeeckx, Karl Rahner i Hans Küng, nawiązał też naukową współpracę z teologami protestanckimi – Jürgenem Moltmannem, Dietrichem Bonhoefferem oraz Karlem Barthem. W 1959 r. przyjął w Limie święcenia kapłańskie i rozpoczął pracę na Papieskim Uniwersytecie Peruwiańskim.

Studia w Europie wyostrzyły spojrzenie Gutiérreza na sytuację społeczeństwa peruwiańskiego. Jego zdaniem połowa ludności Peru żyła w stanie skrajnej nędzy, potęgowanej opresją państwa. Teolog uznał, że głównym problemem Ameryki Łacińskiej jest grzech przejawiający się w niesprawiedliwej strukturze społecznej.

W 1971 r. opublikował swoje sztandarowe dzieło – „Teología de la liberación, perspectivas” („Teologia wyzwolenia. Historia, polityka i zbawienie”, wyd. polskie w 1976 r.). „Zbawiciel (...) wyzwalając nas od grzechu uwalnia nas od samego sedna niesprawiedliwości społecznej – pisał Gutiérrez. – Cały dynamizm historii ludzkiej i walka przeciwko wszystkiemu, co depersonalizuje człowieka – jak nierówność społeczna, nędza, wyzysk – mają swe źródło, doskonalą się i osiągają swą pełnię w zbawczym dziele Chrystusa”. Do najczęściej cytowanych autorów w jego książce należy Karol Marks oraz neomarksiści Ernst Bloch i Herbert Marcuse.

Gutiérrez dokonując biblijnej analizy biedy doszedł do przekonania, że należy odróżnić hańbę nędzy od duchowego ubóstwa. Duchowe ubóstwo stanowi wartość, ale nędza jest skandalem w oczach Boga. „Chciałbym, aby głód Boga pozostał, ale głód chleba został nasycony” – pisał. Uznanie, że walka przeciwko wszystkiemu, co depersonalizuje człowieka – jak nierówność społeczna, nędza, wyzysk – musi stanowić podstawę nowej teologii, której zadaniem musi być uczestnictwo w dziele wyzwalania ludów z ucisku, doprowadziło Gutiérreza do sformułowania „opcji preferencyjnej na rzecz ubogich”.

Sformułowanie to, jeszcze przed publikacją książki, podchwycił generał jezuitów Pedro Arrupe podczas słynnej konferencji biskupów latynoamerykańskich w Medellin w 1968 r. mającej opracować sposób wdrożenia postanowień soborowych przez Kościoły tego kontynentu. W dokumentach końcowych konferencji uznano, że bieda i zacofanie krajów Ameryki Łacińskiej nie jest dopustem losu, lecz lecz rezultatem „sytuacji grzechu” i „zinstytucjonalizowanej przemocy” zakorzenionej w strukturalnym upośledzeniu gospodarki i polityki. Był to czas funkcjonowania w krajach latynoamerykańskich inspirowanego przez USA Sojuszu dla Postępu, który miał powstrzymywać tendencje komunistyczne poprzez promocję demokracji i kapitalizmu, ale w istocie stał się narzędziem bezwzględnej eksploatacji surowcowej biednego Południa przez bogatą Północ. Skutkiem tego biedni stawali się jeszcze biedniejsi, bogaci – jeszcze bogatsi, zaś konserwatywne reżimy rozwijały do monstrualnych rozmiarów swoje policje i wojska, by strzegły takiego porządku rzeczy.

Po wspomaganym przez Sowietów zwycięstwie rewolucji kubańskiej w kręgach władzy panował paniczny lęk prze komunizmem. „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą” – mawiał brazylijski arcybiskup Hélder Câmara.
Dla wielu duchownych południowoamerykańskich socjalizm stanowił realne antidotum na widoczną na każdym kroku niesprawiedliwość. Teologia Gutiérreza dostarczała im intelektualnych narzędzi i wskazywała drogi, którymi powinni byli podążać.

Jego książka zawierała rewolucyjne tezy. Wskazywała, że strukturalnie czym innym jest Kościół ubogich, a czym innym hierarchia, zawsze wiążąca się z klasą panującą, czerpiąca profity z kapitalistycznego porządku. „Kiedy Kościół odrzuca walkę klas, obiektywnie funkcjonuje jako część panującego systemu” – pisał. Wzywał, by Kościół odrzucił związki z władzą i wybrał „opcję na rzecz ubogich”. „Wszelkie deklaracje o niemieszaniu się w sprawy polityki (…) nie są niczym innym niż wybiegiem, mającym na celu zachowanie istniejącego stanu rzeczy” – wytykał teolog.

Papież Paweł VI miał sympatię dla teologii wyzwolenia, choć nawoływał, by owo wyzwolenie dotyczyło w większym stopniu indywidualnego sumienia, nie zaś struktur. Tym zaś, który z całą bezwzględnością rozprawił się z ruchem inspirowanym myślą Gutiérreza, był papież-Polak, Jan Paweł II. Dla niego wszelkie odniesienie do marksizmu było nie do przyjęcia.

Kolejni teolodzy byli uciszanie lub odwoływani do Europy (wśród tych ostatnich znalazł się sam Gutiérrez), zaś kolejne wojskowe zamachy stanu we krajach Ameryki Południowej i kolejne zbrodnie wspieranych przez USA dyktatur nie spotykały się z żadnym komentarzem ze strony Stolicy Apostolskiej. Proces beatyfikacyjny arcybiskupa Oscara Romero, zamordowanego przez salwadorską juntę 33 lata temu, utknął w Watykanie w 1994 r. i dopiero w ostatnich miesiącach zapaliło się przed nim zielone światło.

W ślad za tym szły mianowania latynoamerykańskich hierarchów, w których podstawowym kryterium stał się negatywny stosunek do teologii wyzwolenia. Jedną z odległych reperkusji takich działań był trwający od lat konflikt rektora Papieskiego Uniwersytetu Peruwiańskiego z arcybiskupem Limy, zakończony w styczniu tego roku zwycięstwem purpurata i odebraniem papieskich tytułów tej największej katolickiej uczelni peruwiańskiej.

Także i dziś arcybiskup Juan Luis Cipriani Thorne gotów jest do walki z teologią wyzwolenia. Na wieść o papieskiej audiencji dla ojca Gutiérreza (w 1992 r. wstąpił on do dominikanów), zaprzyjaźnionego od lat z obecnym prefektem Kongregacji Nauki Wiary abp. Müllerem, peruwiański hierarcha wezwał go do skorygowania swoich „młodzieńczych” poglądów.
- Dzisiaj wydaje się, że nadeszła dla Gustavo Gutiérreza nowa wiosna – powiedział z przekąsem abp Cipriani, odnosząc się nie tylko do spotkania teologa z papieżem, wspólnego wystąpienia w Mantui z abp. Müllerem, ale też do wywiadu z Gutiérrezem, który ukazał się w watykańskim dzienniku "L’Osservatore Romano".

Nie wydaje się jednak, by Peruwiańczyk był skłonny pójść za radą arcybiskupa Limy, skądinąd członka konserwatywnego Opus Dei. „Teologia wyzwolenia stawia sobie za cel wolność osób, ludzkości, wolność od niesprawiedliwości, od błędnej mentalności, a w końcu od grzechu” – podkreślił w swoim wywiadzie.

do druku

poleć stronę