Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Przegląd prasy »

Węzień X – zdrajca mimo woli?

Ha'aretz


07-05-2013 / AP

 Australijska stacja radiowa ABC podała, że Ben Zygier, zmarły w izraelskim więzieniu jako Więzień X, niechcący ujawnił nazwisko podwójnego agenta libańskiego, udaremniając w ten sposób tajną operację wywiezienia ciał trzech żołnierzy przetrzymywanych przez Hezbollah.


Ben Zygier /fot. Internet

Ben Zygier /fot. Internet

 Zygier był agentem Mossadu i został uwięziony, gdy chcąc zyskać uznanie swoich zwierzchników zaczął działać na własną rękę, doprowadzając do nieumyślnego sabotażu.
Podczas bitwy w  Sultan Yacoub w czerwcu 1982 r. zaginęło trzech izraelskich żołnierzy – Zacharia Baumel, Zvi Feldman i Yehuda Katz. Jak podała ABC, radiostacja, która jako pierwsza podała informację o tajemniczym przypadku Więźnia X, dziennikarskie śledztwo wykazało, że z powodu lekkomyślności Zygiera została spalona skomplikowana operacja, mogąca zakończyć trzydziestoletnią kampanię na rzecz sprowadzenia do Izraela szczątków trzech żołnierzy.

W reportażu ABC po raz pierwszy ujawniono powagę zarzutów stawianych Zygierowi. Groziła mu kara 22 lat więzienia za szpiegostwo i zdradę. Został osadzony w pojedynczej, ściśle strzeżonej celi więzienia Ayalon, gdzie w grudniu 2010 r. odnaleziono jego ciało. Zmarł na skutek powieszenia. Ani jego aresztowanie, ani śmierć nie były ujawnione opinii publicznej aż do tego roku.

Bitwa w Sultan Yacoub jest uważana za jedną z największych klęsk pierwszej wojny libańsiej. 11 czerwca 1982 r. oddział izraelskich sił zbrojnych wpadł w zasadzkę zastawioną przez Syryjczyków w wiosce leżącej w dolinie Bekaa w Libanie. Dwudziestu żołnierzy poległo, a ponad trzydziestu zostało rannych. Dwóch wzięto do niewoli, zaś trzech uznano za zaginionych, a ich los pozostawał nieznany.

W ciągu kolejnych trzydziestu lat Izrael dokonywał olbrzymich starań, by ustalić miejsce pobytu owych zaginionych żołnierzy. Spośród nich jeden, Zacharia Baumel, miał podwiójne, izraelsko-amerykańskie obywatelstwo. Niektóre źródła twierdziły, że wszystkich trzech wywieziono do Syrii i nadal są żywi, inni mówili, że żołnierze zginęli i zostali w Syrii pochowani.

Reporter ABC Trevor Bormann ustalił, że Zygier “spalił” informatora Mossadu, mężczyznę o nazwisku Ziad Al Homsi, który swego czasu był wójtem libańskiej wsi Saadnayel. Bormann rozmawiał z Homsim, który opowiedział mu, że został zwerbowany przez Mossad w 2007 r., gdy wyejchał do Chin na konferencję samorządową.
Powiedział także, że jego mocodawcy prosili go, by pomógł odnaleźć ciała zaginionych żołnierzy. Było to o tyle możliwe do wyobrażenia, że Homsi podczas wojny libańskiej pełnił funkcję oficerską, miał też dobre stosunki zarówno z członkami Organizacji Wyzwolenia Palestyny, jak i z armią libańską.
W swoim reportażu Bormann rozmawia także z Rami Igrą, byłym szefem jednostki Mossadu zajmującej się więźniami wojennymi, która w swojej gestii miała sprawę trzech zaginionych. Igra w rozmowie z reporterem nie potwierdził wprawdzie, że to za sprawą sabotażu Zygiera operacja się nie powiodła, ale też nie zaprzeczył temu.

Mossad był przekonany, że ciał żołnierzy nie pochowano w Syrii, ale raczej w Libanie. Homsi potwierdził, że do izraelskiego wywiadu otrzymał dokładne wskazówki dotyczące miejsca pochówku. Zlecono mu, by wykopał ciała i przechował w specjalnej skrytce, skąd miały być zabrane przez innych agentów Mossadu.

W maju 2009 r. Homsi został aresztowany przez wywiad libański, poddany śledztwu i skazany na 15 lat. Zwolniono go jednak po trzech latach.

Według niemieckiego „Spiegla”, który reportaż na temat Zygiera opublikował w marcu, pochodzący z Australii agent starał się na własną rękę nawiązać kontakt z ludźmi z Hezbollahu, których chciał zwerbować, by zyskać uznanie swoich przełożonych. Aby potwierdzić w oczach członków Hezbollahu, że sam naprawdę jest agentem Mossadu, ujawnił im nazwisko Homsiego i jego związki z izraelskim wywiadem.

Homsi powiedział australijskiemu reporterowi, że był agentem podwójnym: o swoich kontaktach z Mossadem donosił władzom Libanu. Zaś libańskiemu wywiadowi zależało, by zdobyć informacje będące w posiadaniu Mossadu, na temat miejsca, w którym pochowano zaginionych żołnierzy. Dzięki temu Libańczycy mogli je ekshumować i następnie dokonać wymiany na palestyńskich więźniów.
 

Źródło: Barak Ravid, Prisoner X scuttled operation to return bodies of Israeli MIAs in Lebanon, „Ha'aretz” , May 07, 2013.

do druku

poleć stronę