Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Przegląd prasy »

Iran i Holokaust – zmiana retoryki

BBC News


10-10-2013 / AP

 Gdy Ahmadineżad był prezydentem Iranu, jedną z kwestii stale drażniących zagraniczną opinię były jego oświadczenia podważające skalę Holokaustu, a nawet jego historyczność. Nowy rząd irański obiera subtelniejszą linię, ale stanowisko Iranu wobec Holokaustu nadal pozostaje kontrowersyjne – pisze perski korespondent BBC.


Demonstracja pod duńską ambasadą w Teheranie, luty 2006 r. /fot. Internet

Demonstracja pod duńską ambasadą w Teheranie, luty 2006 r. /fot. Internet

Było to jedno z kluczowych pytań zadawanych w mediach prezydentowi Hassanowi Rouhaniemu podczas jego pobytu w Nowym Jorku w ubiegłym miesiącu. Jego ostrożne odpowiedzi nie dały nikomu pewności, że Iran przestał się angażować w sprawy negacjonizmu czy rewizjonizmu Holokaustu.

Prezydent Rouhani stwierdził, że Holokaust był “karygodną i zasługującą na potępienie zbrodnią”. Ale jak podkreśliło wiele osób słuchających jego wywiadów udzielanych w kuluarach Zgromadzenia Ogólnego ONZ, nie powiedział, czy zgadza się z powszechnie panującą wykładnią, iż Holokaust oznacza zamordowanie przez Niemców sześciu milionów Żydów.

Krytycy Rouhaniego uważają, że jego wypowiedzi wskazują, że nie zamyka on całkowicie drzwi przez tymi w Republice Islamskiej, którzy głoszą, że liczba ofiar nazistowskich obozów zagłady jest przesadzona.
“To, co uczynili naziści, jest godne potępienia” – mówił Rouhani. – „Ale ten aspekt, o którym mówicie, ocena tego aspektu, jest powinnością historyków i badaczy. Ja nie jestem badaczem historii”.

Jego minister spraw zagranicznych, Mohammed Javad Zarif, był bardziej otwarty. Ten wykształcony w USA dyplomata, który przez wiele lat był przedstawicielem Iranu w ONZ, widzi wyraźnie, jak wielkie szkody w międzynarodowej reputacji Iranu spowodowała ta kwestia. „Iran nigdy nie negował Holokaustu” – zatweetował do Nancy Pelosi z amerykańskiej Izby Reprezentantów. – „A człowiek, o którym mówiono, że negował, przegrał”. Zarif miał na myśli Mahmuda Ahmadineżada, który podczas swojej prezydentury często nazywał Holokaust mitem. Ale czy jego odejście oznacza koniec negowania Holokaustu w Iranie?

Wciąż jest przy władzy ajatollah Chamenei, irański Najwyższy Przywódca, decydujący o polityce zagranicznej, który wielokrotnie określał Holokaust jako historyczne przeinaczenie.

Za panowania szacha Iran miał dobre stosunki z Izraelem. Rewolucja islamska w 1979 r. zapoczątkowała okres antyizraelskiej wrogości, nie było jednak mowy o negowaniu Holokaustu.
Przeciwnie, podczas wojny iracko-irańskiej (1980-88) w Teheranie uważano zachodnie filmy o II wojnie światowej za nader inspirujące dla narodu, a w państwowej telewizji pojawiało się mnóstwo programów wyrażających sympatię wobec jej ofiar, z Żydami włącznie.

Pierwszą irańską osobistością, która poddała Holokaust w wątpliwość, był właśnie ajatollah Chamenei. W styczniu 2002 r. wspomniał o komorach gazowych w obozach koncentracyjnych jako o kwestii, co do której nie ma „pewności, że jest prawdziwa” i która jest używana przez „propagandę syjonistyczną” dla pozyskania sympatii świata.

Ahmadineżad przekroczył tę linię w 2005 r., w pierwszym roku swojego urzędowania, kiedy określił nazistowską eksterminację Żydów jako „mit”.

- O Holokauście można było kiedyś poczytać tylko w irańskich książkach historycznych – mówi Mehdi Chalażi z waszyngtońskiego Instytutu Polityki Bliskowschodniej. – To Ahmadineżad wprowadził ten termin do irańskiego słownictwa politycznego i uczynił jednym z elementów swojej polityki zagranicznej. Podczas jego prezydentury Iran chciał zagrozić Izraelowi i to był najbezpieczniejszy sposób.

Meir Dżavedanfar, izraelski ekspert do spraw Iranu i Bliskiego Wschodu, który urodził się w Teheranie, uważa, że Ahmadineżad z negacji Holokaustu zrobił doktrynę swojej polityki zagranicznej z dwóch powodów.
- Po pierwsze, chciał się odróżnić od swojego poprzednika Mohammeda Chatamiego, który stał się znaną w świecie postacią, gdy przedstawił ideę dialogu cywilizacji i religii w ONZ – mówi Dżavedanfar. – Po wtóre, uważał, że zanegowanie Holokaustu zada Izraelowi egzystencjalny cios. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że będzie to postrzegane raczej jako gest antysemicki, nie antyizraelski.

Podczas kadencji Ahmadineżada podejmowano starania, by pokazać, że Iran nie jest antysemicki. Najmocniejszym akcentem był kosztowny i doskonale zrobiony serial telewizyjny pod tytułem "Zero Degree Turn” (2007), który był właściwie irańską wersją „Listy Schindlera”. Film został oparty na autentycznej historii irańskiego dyplomaty, który ratował Żydów w Paryżu podczas niemieckiej okupacji dając im irańskie paszporty i ukrywając ich w siedzibie ambasady Iranu.

Ale Ahmadineżad upierał się przy swojej anty-holokaustowej retoryce pomimo międzynarodowego sprzeciwu, w przekonaniu, że znalazł izraelską piętę achillesową.
W grudniu 2006 r. nakazał swojemu ministrowi spraw zagranicznych zorganizowanie dwudniowej konferencji na temat Holokaustu. Według informacji, do których dotarła BBC, w ministerstwie wiele osób było mocno sfrustrowanych tym zadaniem.
- Negowanie Holokaustu od dziesięcioleci było powszechne w krajach arabskich, ale ideologia Ahmadineżada była głównie oparta na rewizjonistycznych publikacjach zachodnich – mówi Mehdi Chalażi. – Właśnie dlatego na tę rewizjonistyczną konferencję do Teheranu przyjechało więcej ludzi z Zachodu, w tym działacze neonazistowscy i członkowie Ku Klux Klanu, niż islamistów.

- Ahmadineżad sądził, że może wywrzeć niesłychany nacisk na Izrael – uważa Meir Dżavedanfar. – Ale nie przewidział, że spowoduje tylko usztywnienie stanowiska Izraela wobec irańskiego programu nuklearnego.

Prezydent Rouhani i jego ekipa tłumaczą, że odrzucają retorykę okresu prezydentury Ahmadineżada i starają się znaleźć wyjście z impasu związanego z programem atomowym Iranu. W wywiadzie udzielonym telewizji ABC News pod koniec września szef irańskiego MSZ powiedział, że Holokaust był „potworną zbrodnią”, stwierdził też, że uwagi ajatollaha Chameneiego na ten temat zostały źle przetłumaczone i wyjęte z kontekstu.
- Ajatollah Chamenei nazwał Holokaust mitem, jednak jest mało prawdopodobne, by mógł zaprzeczyć twierdzeniom ministra – podkreśla Mehdi Chalażi. – Teraz Ahmadineżad jest kozłem ofiarnym. Zgodnie z tradycją Republiki Islamskiej władze na ogół zaprzeczają swoim wcześniejszym tezom nie wprost, ale oskarżając tłumaczy lub dziennikarzy. „Błąd w tłumaczeniu” w języku irańskiej dyplomacji zwykle oznacza kapitulację.

Źródło: Bozorgmehr Sharafedin, Why Iran takes issue with the Holocaust, „BBC News” , 8 October 2013.

do druku

poleć stronę