Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Przegląd prasy »

Aszura w służbie państwowej ideologii

BBC News


14-11-2013 / AP

 Szyici na całym świecie obchodzą święto Aszura. W Iranie przebiega ono w atmosferze smutku i żałoby. To efekt zabiegów rządu mających na celu umocnienie władzy duchownych i panującej ideologii. Nieoficjalne obchody mają jednak zupełnie inny charakter – pisze Siavash Ardalan.


Iran, obchody święta Aszura /fot. Internet

Iran, obchody święta Aszura /fot. Internet

 W Iranie przykłada się wielką wagę do podtrzymywania tradycji Aszury, uznając kluczową rolę tego święta w podtrzymywaniu państwowej ideologii. Jego etos i rytuały zostały zmonopolizowane przez państwo, przez co zarówno w samym Iranie, jak i poza nim, islam szyicki sprawia wrażenie dość ponure wrażenie. Nie jest to jednak kompletny jego obraz.

Część rytuałów Aszury wspiera się i promuje, inne są oficjalnie ignorowane lub bagatelizowane, a niektórych się wręcz zakazuje.

Zgodnie z szyicką narracją Husajn, wnuk Proroka, w dniu Aszury w 680 r. stoczył dramatyczną bitwę z przeważającymi siłami wroga, wiedząc, że zarówno on sam, jak i jego wyznawcy poniosą w niej śmierć, z czego przyszłe generacje mogą czerpać przykład poświęcenia. Narracja irańskiego rządu robi z Aszury własny użytek koncentrując się wokół konceptu oporu i męczeństwa. Prezydent Rowhani być może posunął się trochę za daleko stwierdzając ostatnio, iż „lekcja Aszury odnosi się do negocjacji i logicznego rozumowania”.

Inaczej traktują Aszurę dysydenccy irańscy duchowni, starający się krzewić tolerancję i pacyfizm, którzy jednak nigdy nie zostali publicznie dopuszczeni do głosu, a ich pogląd jest uciszany.

Propagandowa machina państwa nie miała za to skrupułów podczas gwałtownych protestów demokratycznych w 2009 r. – które zbiegły się w czasie ze świętem – by protestujących demonstrantów porównywać z wrogimi oddziałami zabójców Husejna.

Jednak styl i forma państwowych obchodów bardziej rzuca się w oczy niż jej zawartość.
Irańscy duchowni lubią podkreślać swoją niezależność od polityki rządu, ale to właśnie oni narzucają rządowi sposób organizowania obchodów Aszury.

Właściwy, według państwa, sposób obchodzenia Aszury polega na żałobnym zgromadzeniu bijących się w piersi i biczujących po głowie uczestników. Podczas naładowanych emocjami ceremonii, do których należy recytowanie przez mułłę lub specjalnego opowiadacza wyciskających łzy i często dość mętnych historii o tym, co wydarzyło się owego fatalnego dnia, gdy zabito Husajna i jego wyznawców.

Pozwala to nie tylko utrzymać cały rytuał pod kontrolą duchownych, ale też może służyć do podpięcia odpowiednich treści politycznych.

Takie obchody są oficjalnie finansowane znacznymi sumami idącymi na potrzeby „instytucji religijnych”. W 2012 r. na promocję i wspieranie zaakceptowanych przez państwo obchodów religijnych przeznaczono 5 miliardów dolarów.

Na dodatek w państwowym radiu i telewizji przed Aszurą cały czas nadawane są sceny płaczu, cierpień i rozpaczy, na przemian z melancholijną muzyką i poezją. Dopuszczalne w tych ramach są artystyczne innowacje, czy nawet opracowania nowych ceremonii, przy wydatnej pomocy państwa.

Jedną z nich stało się na przykład „Zgromadzenie Dzieci Husejna” – zebrania matek z małymi dziećmi, opłakujących dzieci zabite podczas historycznej bitwy – które dziesięć lat temu zapoczątkowały finansowane przez państwo religijne instytucje. Rytuał ten stał się obecnie żelaznym punktem programu obchodów gromadzącym miliony rodzin z wielkomiejskiej klasy średniej. Jego promotorzy próbowali nawet zarejestrować go w UNESCO jako irańskie dziedzictwo kulturowe.

Inne obrzędy, tradycyjne lecz o wiele mniej ponure, które przypominają wydarzenia związane z Tazieh, jednym z dni dziewięciodniowych obchodów, nie są dofinansowywane wcale, a lokane wspólnoty, które je organizują, są pozostawione samym sobie. Tazieh jednak jest na liście UNESCO.

Duchowni mają wobec Tazieh mieszane uczucia. Obrzędy praktykowane w małych miejscowościach na prowincji są przez niektórych uznawane za dopuszczalne, inni uważają je za herezję czy coś poniżającego.

Dla żyjących na wsi wyznawców Aszura jest świętem posępnym, ale nie tragicznym, a jego obchody różnią się od siebie w zależności od warunków historycznych i geograficznych, w których żyje dana wspólnota.

W niektórych nadmorskich prowincjach, jak Buszera, podczas Aszury obmywa się wodą morską teatralne rekwizyty zrobione specjalnie na tę okazję. W górskich okolicach, na przykład w Shahre-Kord, wierni o północy obchodzą w procesjach wzgórza i pastwiska, niosąc zapalone świece.

W innych prowincjach ludzie smarują się od stóp do głów błotem wymieszanym z wodą różaną, w niektórych miastach, jak na przykład Ardebil, wierni noszą specjalne naczynia z wodą, na pamiątkę pragnienia, które dręczyło żołnierzy Husajna. Gdzie indziej zamiast naczyń nosi się w procesjach palmowe kije, łopaty albo inne narzędzia. Są też miejsca, gdzie Aszurę obchodzi się przebierając się w posępne lecz malownicze kostiumy.

Wszystkie te obrzędy są w państwowych obchodach pomijane i lekceważone, wręcz unika się pokazywania ich cudzoziemcom czy nie-szyitom. Nawet zwykli Irańczycy, wśród których wielu nie ma żadnej wiedzy ani doświadczenia, często nie mają pojęcia o różnorodności obchodów Aszury w kraju.

Religijny establishment nigdy nie miał żadnych problemów z rytuałami Aszury zawierającymi samobiczowanie. Pobożni szyici na całym świecie podtrzymują te praktyki, wymagające tego, by krew spływała z ran i nacięć, na znak gotowości do przelewania jej za Husejna. Jednak gdy rytuały te zaczęły być analizowane przez świeckich i używane jako ilustracja fanatyzmu ideologii państwowej, duchowni zaczęli się od nich odżegnywać. Irański Najwyższy Przywódca wydał fatwę przeciwko Gamezanim, praktykującym nacinanie sobie głów ostrzami przypominającymi brzytwę. Ostatecznie samobiczowanie i kaleczenie głów zostało zakończone, przy wtórze starć lokalnych wspólnot z irańską policją i służbami bezpieczeństwa.

Usprawiedliwiano te sankcje tym, że tego rodzaju praktyki oczerniają islam szyicki i narzucają negatywny obraz szyitów w oczach niewierzących. Podobne tłumaczenia zastosowano wobec innych obyczajów, które duchowni praktykowali i szerzyli, zanim w końcu doszli do władzy.

Na przykład tradycja recytowania opowieści i wyciskających łzy baśni o wydarzeniach Aszury zawsze służyła jako pretekst do kpin i wyśmiewania dla niewierzących, ponieważ wielu opowiadaczy wynagradzano stosownie do tego jak bardzo płakali i lamentowali ich słuchacze z powodu śmierci Husajna.

Ponownie wkroczył Najwyższy Przywódca, który orzekł, że opowieści powinny być zatwierdzane przez uczonych. Rządowi duchowni zwalczają też językową specyfikę tych opowieści, do której wedle tradycji należy samoponiżanie, nakazujące wielu mułłom nazywanie współwyznawców „psami Husajna”, a także przesadne opisy niebywałego piękna postaci bohatera i jego towarzyszy. Wiele domów zdobią obrazy przedstawiające wyidealizowane ich postaci. Czy im także państwo wyda walkę?

Coroczne święto Aszura obchodzone jest na pamiątkę męczeńskiej śmierci imama Husajna. Ten wnuk proroka Mahometa został zabity w bitwie pod Karbalą przez armię kalifa Jazyda w 680 r. Dziewiętnaście lat wcześniej śmierć Alego, ojca Husajna, dała początek podziałowi islamu na sunnitów i szyitów.

Źródło: Siavash Ardalan, Challenging the image of Ashura in Iran, „BBC News” , 13 November 2013.

do druku

poleć stronę