Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Sylwa »

Rosyjsko-polski dialog wydawniczy

Joanna Bocheńska


11-06-2013 / AP

 29 maja w Moskwie w siedzibie Wydawnictwa Uniwersytetu Moskiewskiego odbyła się promocja rosyjskiego wydania dwóch książek: "Rosja, katolicyzm i sprawa polska" Andrzeja Walickiego oraz "Płomień wieczności. Eseje o myślach Fryderyka Nietzschego" Krzysztofa Michalskiego.


Iwan Łupandin, Jelena Twierdisłowa, Igor Baranow i Michaił Dimitriew podczas moskiewskiego spotkania /fot. J. Bocheńska

Iwan Łupandin, Jelena Twierdisłowa, Igor Baranow i Michaił Dimitriew podczas moskiewskiego spotkania /fot. J. Bocheńska

 Obie pozycje przetłumaczyła Jelena Twierdisłowa – wybitna tłumaczka z języka polskiego (wcześniej w jej tłumaczeniu ukazały się książki Józefa Tischnera, Romana Ingardena i Karola Wojtyły), poetka, wytrwały przyjaciel i doskonały znawca naszego kraju i kultury.

Obie publikacje wyszły nakładem wydawnictwa MGU w ramach serii Książki Myśli – Polska Myśl Filozoficzna w Rosji. Dzięki staraniom Jerzego Pierzanowskiego i Stanisława Siessa-Krzyszkowskiego projekt udało się zrealizować we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim. Wcześniej w tej serii, również w tłumaczeniu Jeleny Twierdisłowej, ukazały się "Książeczka o człowieku"  ("Книжечка о человеке") Ingardena (2010) i "Osoba i czyn" ("Личность и поступок") Karola Wojtyły (2010). W wieczorze promującym publikację wzięli udział także redaktorzy Igor Baranow i Iwan Łupandin, Jelena Curganowa i Tatiana Milionszczikowa, historyk Michaił Dymitriew i prawosławny duchowny ojciec Inokientij Pawłow. O oprawę muzyczną zadbali kompozytor Igor Jegikow wraz z Iriną Woroncową, którzy przed kilku laty stworzyli muzyczną adaptację poematów Karola Wojtyły. Wieczór zadedykowany został pamięci zmarłego niedawno Krzysztofa Michalskiego.

To niewielkie z pozoru wydarzenie jest de facto dowodem na istniejące stale w Rosji zainteresowanie dla polskiej kultury. Najważniejsze jednak, że w tym wypadku przybrało ono postać fachowej i głębokiej refleksji dokonywanej zarówno z pasją jak i krytycyzmem. Mówiąc o tym zainteresowaniu Michaił Dimitriew zwrócił uwagę na istniejący wciąż w Rosji niezaspokojony głód kontaktów i rzetelnego dialogu, który wciąż kształtuje wzajemny brak zrozumienia i zaufania. Dlatego, jego zdaniem, publikacja książki Walickiego (jej rosyjski tytuł: "Россия, католичество и польский вопрос") ma szansę wnieść w sferę naszych wzajemnych kontaktów dużo nowych treści i znaków zapytania. Rosyjski badacz zwracał także uwagę na różnice w sposobie postrzegania wielu zagadnień – wskazując, że mimo wielkiego szacunku dla Andrzeja Walickiego nie ze wszystkimi jego tezami może zgodzić się jako historyk i Rosjanin.

Mówiąc o książce Michalskiego (rosyjski tytuł: "Пламень вечности")  Jelena Curganowa podkreślała z kolei znaczenie poznawania polskiej filozofii, która w Rosji jest bardzo mało znana (tłumaczenia Jeleny Twierdisłowej były prawdziwym przełomem), a w wielu swoich ważnych wymiarach zdaje się być bliska myśli rosyjskiej. Sama tłumaczka zwracała natomiast uwagę na trudności warsztatowe – brak źródeł bibliograficznych w przypadku cytowanych przez Michalskiego utworów. Ponadto potrzeba tłumaczenia tłumaczeń Michalskiego wymagała poszukiwania już istniejących rosyjskich przekładów Nietzschego, a czasem tekstów oryginalnych, które często okazywały się nieco odmienne w znaczeniu. To z kolei wiązało się z  koniecznością dodatkowych uwag i komentarzy uwypuklających myśl Michalskiego i tym samym tworzących całkiem nową jakość rosyjskiej publikacji.

Prowadzony przez Jelenę Twierdisłową w centrum Moskwy wieczór mógłby zapewne zachwycić nawet zagorzałych sceptyków polsko rosyjskiego dialogu, sęk jednak w tym, że tzw. strona polska zachowała się w sposób wyjątkowy i wydarzenie po prostu zlekceważyła. Oprócz piszącej te słowa, która była dość przypadkowym gościem, nie było tam nikogo reprezentującego nasz kraj. Polska Ambasada przysłała wprawdzie swego przedstawiciela zaopatrzonego w kilka butelek wina (o, szczodrości polskich władz!), ale kategorycznie odmówił on zabrania głosu tłumacząc się „nieprzygotowaniem”. Nasza dyplomacja musi rzeczywiście korzystać z bardzo wyszukanych szkoleń dla swych pracowników, skoro specjalnego przygotowania wymaga powiedzenie słowa „dziękuję”. Zastanawia mnie również, czy kilka butelek wina to naprawdę wszystko, co mamy do powiedzenia w sytuacji tak wartościowej inicjatywy dialogu? Zwłaszcza, że to właśnie Rosjanom lubimy przypisywać lekceważenie „sprawy polskiej”.

Ponieważ mnie samej tego rodzaju absurdalny brak wydał się nie do zniesienia, spontanicznie wypowiedziałam kilka podziękowań w imieniu swoim, Uniwersytetu Jagiellońskiego, który reprezentuję, i Krakowa. Ale czy tego rodzaju działania nie mogłyby być wspierane nieco mniej spontanicznie, a bardziej świadomie i programowo również ze strony naszych oficjalnych przedstawicieli?

Joanna Bocheńska
 

 
 

do druku

poleć stronę