Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Punkt widzenia »

Mój parafialny rachunek sumienia


13-03-2013 / SW

 Przyznaję, że jestem kiepskim parafianinem, do parafialnego kościoła uczęszczam, bo to blisko, ale ze względów rodzinnych raczej sam. I nie mam czasu na nowe aktywności, bo i tak nie daję sobie rady z obecnymi. Niemniej mam jakieś uwagi i propozycje, jako człowiek który z niejednego pieca chleb jadał, włóczył się po świecie i różnych ludzi spotykał.


Najpierw najprostsza uwaga – czy nie dało by się poprawić dykcji duszpasterzy? Owszem, niektórzy są bardzo dobrzy, ale niektórych zrozumieć prawie nie sposób. Najlepiej nagrać ich na jakiś dyktafon umieszczony w połowie kościoła a potem posłuchać. Może wystarczy lepiej regulować nagłośnienie.

Rozumiem, że bardzo trudno jest mówić do skrajnie zróżnicowanych słuchaczy – od małych dzieci do starych intelektualistów. W niektórych parafiach dzieci z rodzicami uczestniczą najpierw w nabożeństwie w jakiejś kaplicy czy sali, a potem przechodzą do kościoła. Jeśli to niemożliwe to trzeba trochę czasu im poświęcić i mówić dwa krótsze kazania, jedno po drugim. A rodziców zachęcić do kontynuacji, do rozmowy w domu. Dobrze to wszystkim zrobi.

Następna sprawa – czy nie należałoby kazań umieszczać na stronach internetowych parafii? Rozumiem strach – to jest poddanie się publicznej krytyce i wzrost wymagań. A jeśli biskup posłucha? Można sobie zniszczyć reputację…

Ale bardzo by się to przydało chorym. Oczywiście mogą oni słuchać radiowych kazań z Warszawy, ale dobrze by było gdyby włączali się w życie parafii. Mogą mieć też coś do zaofiarowania, do przekazania duszpasterzom, mogą wspomagać parafię. Najlepiej anonimowo lub za pośrednictwem przyjaciół. Może należy odwiedzać chorych z magnetofonem w torbie i odtworzyć kazanie? Albo i nagrać uwagi chorego. To mogą robić nawet dzieci.

Kaznodzieja mówi w imieniu Kościoła. Ale kazanie to nie referat czy wykład, to także osobiste świadectwo. Jakie ono ma być?
Na pewno pokorne.

Kaznodzieja może wspominać także o własnych problemach – wtedy będzie bardziej autentyczny i wiarogodny. I może bardziej liczyć na modlitwy swoich słuchaczy.

To tyle na początek. Jeśli mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to uzupełnię.

Szczęść Boże
Anonimowy bierny parafianin

do druku

poleć stronę