Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Święto Niepodległości w Krakowie

Łukasz Łoziński


12-11-2011 / MF

Krakowianie wyszli na ulice Starego Miasta, aby uczestniczyć w przemarszu spod Wawelu do Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie w południe odbył się apel poległych. Uroczystości rozpoczęła o 10.00 Msza za Ojczyznę w Katedrze Wawelskiej.


Prezydent Jacek Majchrowski, wicewojewoda Andrzej Harężlak, marszałek Marek Sowa (fot. Łukasz Łoziński)

Prezydent Jacek Majchrowski, wicewojewoda Andrzej Harężlak, marszałek Marek Sowa (fot. Łukasz Łoziński)

Ofiarę sprawował metropolita krakowski Stanisław Dziwisz, koncelebrowali m.in. biskup-senior Franciszek Macharski i biskup pomocniczy Grzegorz Ryś. Katedra wypełniła się po brzegi, a kilkaset osób uczestniczyło we Mszy na zewnątrz.

Zwierzchnik diecezji, witając wiernych, powiedział, że obecność na Mszy w Święto Niepodległości stanowi wyraz szacunku dla tych, którzy walczyli o wolną Polskę. Według kard. Dziwisza swoją pamięć powinniśmy wyrażać w modlitwie za Ojczyznę i jej obrońców, a także przez starania o „zgodę i sprawiedliwość” w życiu społecznym. Słowa arcybiskupa zawierały przestrogę – jak mówił, tysiące Polaków musiało życiem „nadpłacić” długi zaciągnięte przez nieodpowiedzialnych przodków.

Tę myśl rozwinął w homilii proboszcz parafii katedralnej prałat Zdzisław Sochacki, zwracając uwagę na różnorodność działań – wojskowych i kulturalnych – jakie podejmowali Polacy w dążeniu do niepodległości. W dalszej części kazania opiekun katedry przywołał słowa poematu Karola Wojtyły Myśląc Ojczyzna. Odnosząc się do rozważań późniejszego papieża, prałat Sochacki tłumaczył, że aktywność społeczna chrześcijanina powinna być definiowana przez aksjologię religijną, która nakazuje troskę o wspólnotę i tradycję.

Szczególną oprawę Mszy zapewnił chór, orkiestra polowa, a także oddziały honorowe straży miejskiej, policji i wojska. Obecni byli również związani z Krakowem politycy – m.in. prezydent miasta Jacek Majchrowski, wicewojewoda Andrzej Harężlak, marszałek województwa Marek Sowa i parlamentarzyści (Jerzy Fedorowicz, Marek Lasota, Janusz Sepioł, Ryszard Terlecki i inni). Reprezentanci regionalnych władz złożyli kwiaty na sarkofagach Józefa Piłsudskiego oraz Lecha i Marii Kaczyńskich, a później pod krzyżem katyńskim. Tam przyłączyli się do nich kombatanci, harcerze, przedstawiciele Solidarności, zakładów pracy, szkół i organizacji społecznych. Widoczni byli zwłaszcza członkowie Prawa i Sprawiedliwości, Nowej Prawicy, a także kół „Gazety Polskiej”. Ci ostatni śpiewali legionowe pieśni.

Nie obyło się bez transparentów z hasłami socjalnymi: „Dyskryminacja starych i niepełnosprawnych to nie demokracja”, „Żądamy!!! Rewaloryzacji książeczek mieszkaniowych”, „Ubezwłasnowolnienie i handel lokatorami to polska zbrodnia rządu i Sejmu”.

Największe zainteresowanie wzbudzali jednak Bracia Kurkowi i rekonstruktorzy wojsk II RP, w tym „Wołyńska Brygada Kawalerii”. Ta ostatnia – konno, rzecz jasna – otwierała pochód, zmierzający Drogą Królewską przed Grób Nieznanego Żołnierza. Tam nastąpiła zmiana warty i wciągnięcie flagi (niestety źle złożonej, bo mimo wiatru rozwinęła się dopiero po kilkudziesięciu minutach). Później odbył się apel poległych – szczególna akustyka placu Matejki zwielokrotniała huk salwy honorowej.

Podczas przemówienia marszałek Sowa zacytował mało znaną myśl Piłsudskiego: „Idą czasy, których znamieniem będzie wyścig pracy, jak przedtem był wyścig żelaza, jak przedtem był wyścig krwi. Kto do tych zawodów bardziej przygotowany będzie, kto w tym wyścigu większe dowody wytrzymałości złoży, ten w najbliższych czasach będzie zwycięzcą”. Według związanego z Platformą Obywatelską polityka, Polacy zdołali sprostać tym wyzwaniom – jak stwierdził, dzięki „rządności kraju” i „wspólnemu wysiłkowi” to nie Polska jest obecnie „problemem Europy”, a jej przewodnictwo w Unii „otrzymuje najwyższe oceny”.

„Ale bujasz!” – powiedziała stojąca za mną staruszka, spoufalając się z panem marszałkiem. „Nos mu rośnie!” – dorzuciła druga, na co pewna pani w średnim wieku odpowiedziała pełnym politowania spojrzeniem. Gdzie indziej podniosły się krzyki o hańbie. „Komorowski to szuja – usłyszałem później. – Jak tylko go widzę – zaraz gaszę telewizor. I niech mi pan powie, jak to się stało, że córka pułkownika NKWD, na dodatek Żydówka, jest pierwszą damą?”. Oprócz tego rodzaju konstatacji słychać było również poważniejsze dyskusje: „A co oni mają, tamto ostre? – pytał kilkuletni chłopiec. – Magnet? A co to jest magnet?”. „Bagnet – odparł tata. – Dźgasz tym przeciwnika”.

do druku

poleć stronę